Polski CS upadł na dobre?!

fot. V4 Future Sports Festival

Po bardzo krótkim okresie dobrej gry, wlewającej w serca kibiców całe wiadra nadziei, polskie zespoły biorące udział w międzynarodowych turniejach znów nie są w stanie nawet nawiązać walki z potencjalnie niżej notowanymi rywalami. Niestety, choć wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, polski CS nie zeskoczył z równi pochyłej.

Wrześniowy weekend, podczas którego rozgrywane były turnieje V4 Future Sports Festival oraz Games Clash Masters były jedynie łyżką miodu w beczce dziegciu. Teraz można to powiedzieć z pełnym przekonaniem. Niestety bardzo dobre wyniki Virtus.Pro i Illuminar Gaming nie przyniosły absolutnie nic pozytywnego w kolejnych tygodniach. 

Cały październik to pasmo smutku i porażek dla poszczególnych zespołów znad Wisły. Idealnym tego przykładem są kwalifikacje do Dreamhack Winter, które odbyły się w ostatnich dwóch dniach. W części otwartej odpadły WSZYSTKIE polskie teamy, które spróbowały chociaż podjąć walkę. Co ciekawe, najdłużej w grze była ekipa x-kom AGO, która odpadła dopiero w ostatniej rundzie. Bezpośrednie zaproszenie do closed quali otrzymała za to ekipa VP, która, jak można było się spodziewać, poległa w pierwszym meczu przeciwko Copenhagen Flames. Oczywiście Duńczycy to nie chłopcy do bicia, lecz nie tak dawno KubeN zapowiadał wejście jego zespołu do czołowej "15" na świecie. Cóż, chyba się nie uda.

W całym zamieszaniu najgorsze jest to, że na horyzoncie nie widać jakiejkolwiek szansy na poprawę sytuacji. Oczywiście poszczególni gracze, tacy jak MICHU, mogą poszukać okazji dla siebie w międzynarodowych składach, ale czy o to nam chodzi? Bez wątpienia potrzebujemy mocnej sceny w kraju, która pozwoli kolejnym teamom powalczyć na europejskiej scenie, a póki co mamy jedynie dobrze opłacane turnieje PLE i dwie ekipy z szansami na wejście do finałów ligi ESEA MDL. 

Co jeszcze gorsze, ciężko stwierdzić co jest problemem w poszczególnych zespołach. Przede wszystkim mowa tu o Virtus.Pro i Aristocracy. VP ma wszystko - znakomitych zawodników, zaplecze i bazę. Czy na graczy źle wpływać może widmo wyrzucenia z zespołu? Na pewno. Czy na miejscu właściciela organizacji zatrudniłbym kogo innego? Oczywiście, tym bardziej, że rynek transferowy wciąż jest pełen znakomitych zawodników. W przypadku Arcy na rzeczy jest coś innego. Po bardzo nieudanym występie w ESL Pro League, polski skład pożegnał się z Codewise Unicorns, choć podobno głównym powodem rozbratu było "coś innego". Stare powiedzenie mówi, że "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze". Niestety mam wrażenie, że tak właśnie jest.

Choć szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, całkiem obiecująco zaczyna wyglądać ekipa x-kom AGO. Widać, że Furlan i GruBy dają bardzo dużo pewności siebie młodszym kolegom (choć Sydney jest przecież bardzo doświadczonym graczem), co pomału zaczyna procentować. Po cichu zaczynam więc liczyć, że akurat ten projekt wypali. Może nie w najbliższym czasie, ale w najlepszym momencie.

Jeszcze nie tak dawno oglądaliśmy polską ekipę na każdym Majorze, a trzy kolejne z powodzeniem potrafiły walczyć na Minorach. Teraz żadnej nie możemy wprowadzić nawet do turniejów trzeciej kategorii, jakimi są Dreamhacki Open. Nadeszły ciężkie czasy. Wierzę jednak, że w końcu uda się to pokonać.

Swoją drogą, może dobrą opcją dla składu VP byłoby opuszczenie organizacji i poszukanie nowego domu? W Codewise Unicorns zrobiło się miejsce, a z pewnością może to być polska wersja compLexity, zważając na zaangażowanie właściciela. Póki co możemy jednak tylko gdybać.

Komentarze